Dzień pierwszy - 10 maja 2013
Wyruszyliśmy z samego rana z Gdańska. Nie wyspaliśmy się, gdyż zbiórka na lotnisku umówiona była na godzinę piątą. Po sześciogodzinnym postoju w Monachium polecieliśmy do Neapolu, gdzie przywitała nas Carmela, jedna z włoskich koordynatorek.
Już w autobusie czekali na nas Portugalczycy, którzy udali się z nami do hotelu "Del Santuario" w Pompejach. Dzień ten zakończyliśmy uroczystą kolacją w restauracji.
Galeria Dzień pierwszy
Dzień drugi - 11 maja 2013 - relacjonuje Angelika Orczykowska
Rozpoczął się czas naszego zwiedzania Włoch. Wstaliśmy wczesnym rankiem, by udać się do wielu ciekawych miejsc. Zaraz po śniadaniu wybraliśmy się do gospodarstwa agroturystycznego "Fontana Madonna" znajdującego się w Avellino, gdzie produkowano żywność organiczną, m. in. oliwę i wino. Gdy poczęstowano nas lunch'em "byliśmy w szoku", ponieważ składał się on z 6 dań! Na pierwszy ogień przyjęliśmy szynkę parmeńską oraz pyszny chlebek. Później przeplatały się karczochy, szpinak oraz pierogi z twarożkiem i serek z dżemikiem z fig. Głównym daniem był kurczak w winie, puree ziemniaczane i koper włoski, podane w wykwintny sposób. W międzyczasie właściciel gospodarstwa zademonstrował nam jak degustować oliwę, którą sam wyprodukował. Oliwa miała zapach świeżych pomidorów. Po trzy godzinnym lunchu... udaliśmy się do oddalonego o ok. 15 km średniowiecznego miasteczka, znajdującego się na wysokim wzniesienu. Widoki były niesamowite. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w średniowiecznym nadal czynnym klasztorze benedyktynów w Abazia del Goleto. Jego budowę rozpoczęto na początku XII w. Na miejscu zwiedziliśmy kaplicę oraz piękne ogrody bogate w kwiaty i zioła. Wpisaliśmy się do księgi pamiątkowej w języku kaszubskim. Dzień zakończyliśmy pizzą w Pompejach.
Galeria Dzień drugi
Niedziela.12 maja 2013 Dzień trzeci.
Relacjonuje Magdalena Miotk.
Po podstawowych porannych czynnościach wsiedliśmy do autokaru, który zawiózł nas do portu w Neapolu. Tam czekaliśmy około godziny na statek, który miał zabrać nas w miejsce, które pozostanie w naszych sercach na zawsze, a była to wyspa Capri. Jest ona położona na Morzu Tyrreńskim u wejścia do Zatoki Neapolitańskiej. Jej powierzchnia wynosi zaledwie 10,4 km2, czyli tyle ile małe miasto w Polsce. Mimo tak niewielkich rozmiarów jest światowej sławy regionem turystycznym. Capri tonie w zieleni cyprysów, winnic i egzotycznych ogrodów. Największą atrakcją wyspy są wysokie, skaliste szczyty na wybrzeżu, tzw. Faraglioni, oraz morskie jaskinie. Wśród nich najbardziej znana jest Lazurowa Grota (Grotta Azzura). Jej nazwa pochodzi od wypełniającego ją magicznego światła, które wpada do niej przez otwór pod powierzchnią wody. Rozległy widok na całą wyspę rozciąga się z Villa Jovis - ruin letniego pałacu cesarza Tyberiusza. W Villi San Michele można obejrzeć niezwykłą kolekcję rzeźb klasycznych wyłowionych z morza. Najwyższym punktem wyspy jest natomiast Monte Solaro, o wysokości 589 m n.p.m. Na szczyt wprowadziła nas kolejka linowa z Anacapri. Nie da się opisać piękna tamtejszych zapachów i widoków, stromych klifów, lazurowo-błękitnej wody, wielokolorowych kwiatów, krętych ścieżek, wąskich uliczek, sklepów Prady i Dolce Gabanna, hotelu z ogromem wywieszonych flag, w tym polską. Tam po prostu trzeba się znaleźć i – jak ja – zakochać się. Ten dzień był jednym z piękniejszych w trakcie trwania naszego wyjazdu. To wszystko skończyło się smaczną kolacją w jednej z miejscowych restauracji , dalszą integracją z grupami z innych krajów – w końcu – snem.
Galeria Dzień trzeci
Poniedziałek 13 maja - Dzień czwarty
13 Maja 2013 roku. 8.00 czasu lokalnego w Włoszech, w małym mieście zwanym Pompejami. Relacjonuje Damian Grzybek.
Śniadanie, jak co dzień, rozpoczęło dzień, tradycyjnie podano rogaliki , jajka i niestrawny sok. Na szczęście poratowali nas kawą i herbatą :-)
Po godzinie 9.00 spóźnieni jak zwykle ( nie z naszej winy ) wyjechaliśmy do szkoły w Ottaviano gdzie przywitali nas bardzo mili uczniowie oraz sam dyrektor, który wyraził swoje zadowolenie na nasz widok.
Chwilkę po przyjeździe zaserwowano nam różnorakie chłodne napoje, które ulżyły naszemu pragnieniu spowodowanemu dość długą wędrówką. Następnie zaproszono nas do sali konferencyjnej gdzie sesję roboczą rozpoczął dyrektor mową wstępną, wprowadzającą do występów uczniów tejże szkoły. Występy były niesamowite wręcz odrywające chwilami od rzeczywistości. Były przepięknie dopracowane, tak jak i wykonane. Uczniowie występujący mieli niesamowite talenty muzyczne.
Po występach oraz kolejnej przerwie na zimne napoje wyruszyliśmy do winnicy w Terzigno, która była skąpana w słońcu. Tam poznaliśmy od początku do końca etapy produkcji oryginalnego włoskiego wina. W zimnym pomieszczeniu oglądaliśmy wiele różnych maszyn (nie będę się rozpisywał jakich, gdyż nie ma to większego sensu). Natomiast tajemnicą była klasyczna muzyka odtwarzana, aby wino mogło lepiej dojrzewać (pewnie psychicznie też, bo uciszano nas, aby panowała tam cisza). Jedną z ciekawszych rzeczy była zastygła lawa z wulkanu z której rośliny czerpały minerały. Później pokazano nam degustację win z różnych roczników.
W szkole czekał na nas obiadek zaserwowany przez uczniów.
O godzinie 15.00 zaczęła się sesja robocza z udziałem uczniów oraz nauczycieli, na której omówiona została współpraca szkół biorących udział w projekcie.
17.30 Wyjazd na wybrzeże w Sorrento. Po niesamowitej podróży autokarem między klifami a morzem dotarliśmy na miejsce przeznaczenia, gdzie czekało na nas stado wścibskich sklepikarzy i sprzedawców. Poza kilkoma widokami „we didn't see anything”.
Dzień zakończył się kolacją w Sorrento, która była bardzo smaczna.
22.00 Go to sleep.
доcвидaня (Daswidania )
Galeria dzień czwarty
Dzień piąty
Wtorek 14.05.2013 – relacjonuje Wojciech Nagel
Po porannym przebudzeniu się zjedliśmy, przed wyjazdem do szkoły w Ottaviano, w której mieliśmy spędzić kolejny dzień.
O godzinie 10.00 zwarci i gotowi wyruszyliśmy w kierunku szkoły i nowych przeżyć.
Na miejscu, tak jak poprzednio, zaserwowano nam schłodzone soki z różnych owoców, rosnących w tym pięknym kraju.
Sesja robocza naszego projektu „Food habits change, Why?” miała za zadanie podsumowanie projektu oraz jego ewaluację.
O godz 13.30 po udanej i rozwijającej sesji nastał czas na obiad w szkolnej restauracji. Ogromne wrażenie wywarła na mnie staranność i różnorodność ciekawie przygotowanych i podanych potraw, wysoka kultura osobista i zaangażowanie uczniów. Jednym z niewielu minusów było brak komunikatywności Włochów w języku angielskim.
O 16.00 w planie znalazł się czas na zwiedzanie Neapolu. Zrealizowaliśmy ten plan z małym poślizgiem, gdyż zwiedzaliśmy tak przepiękne miejsca jak Parco Virgiliano, który był tak malowniczo usytuowany, iż widoki na Zatokę Neapolitańską zapierały dech w piersiach.
Następnie zwiedzaliśmy między innymi Partenope Via, Piazza del Plebiscito, Galerię Umbreto. Wszystkie te miejsca miały w sobie niesamowity urok.
Po intensywnie spędzonym dniu (jak zawsze), przyszedł czas na długo wyczekiwaną kolację, która tym razem odbyła się w restauracji La Perla w San Gennaro Vesuviano. Podczas kolacji integrowaliśmy się z naszymi nowymi znajomymi z Portugalii i Danii. Polubiliśmy ich za ich sposób bycia i poczucie humoru.
Po kolacji, poza programem, udaliśmy się z Portugalczykami zwiedzać Pompeje, gdyż wieczorem miasteczka włoskie mają niesamowity urok i atmosferę, ponieważ Włosi o tej porze spędzają czas na mieście.
Dzień wypełniony atrakcjami zaliczyliśmy do pozostałych zakończonych sukcesem. I wtedy nadeszła noc …
Galeria Dzień piąty
Dzień szósty
Środa 15.05.2013r. - relacjonuje Marcin Byczkowski
Dzień rozpoczął się jak pozostałe dni, od pobudki i śniadania.
Około godziny 9.00 mieliśmy zwiedzać ruiny Pompejów, lecz przez spóźnienia niektórych osób z innych krajów, wyruszyliśmy aż o godzinie 9.20. Nauczyciele otrzymali plan ruin Pompejów. Po starożytnym mieście oprowadzał nas przewodnik. Rozpoczęliśmy od zwiedzania amfiteatru. Zanim weszliśmy na plac tej że budowli, przewodnik opowiedział nam kilka słów o szkole, która znajdowała się obok amfiteatru. Niestety szkołę mogliśmy zobaczyć tylko zza bramy prowadzącej do tego miejsca. Po zwiedzeniu amfiteatru, ruszyliśmy dalej za przewodnikiem. Doprowadził nas do miejsca z gablotą, w której były odlewy postaci ludzkich przysypanych przez warstwy popiołów po wybuchu Wezuwiusza. Następnie poszliśmy w stronę łaźni, zwiedzając przy okazji domy mieszkalne. Przewodnik szczegółowo opowiadał nam o miejscach, które napotkaliśmy po drodze. Przez cały ten czas, niesamowite zdjęcia różnych miejsc robił pan Wojciech oraz mój współlokator Damian Grzybek. Po zakończonym zwiedzaniu, mieliśmy jeszcze trochę wolnego czasu przed lunchem, więc mogliśmy kupić pamiątki.
Następnie zaszła mała zmiana planu, gdyż mieliśmy wyruszyć do Neapolu, a w zamian za to, dano nam czas wolny, który wykorzystaliśmy na różnego rodzaju zakupy oraz odpoczynek przez zbliżającą się pożegnalną kolacją. O godzinie 20.00 mieliśmy wyruszyć do restauracji ''Il Giardino delle Esperidi'' w Pompejach, lecz przez spóźnienia kilku osób wyruszyliśmy pół godziny później. Gdy czekaliśmy na te osoby, pan Wojciech przeprowadził nam sesję fotograficzną. W restauracji, zachwycił nas bogaty wystrój. Podczas kolacji zostały podane trzy ciekawe dania - sałatka capresse, kwiat cukini nadziewany serem i pierożki nadziewane riccottą polane pesto. Na sam koniec kelnerzy podali na deser kawałek tortu przygotowanego na podsumowanie projektu „Food habits change, Why?”. W trakcie spotkania koordynator projektu, gospodarze oraz goście wyrazili zadowolenie z wizyty, otrzymaliśmy certyfikaty i upominki. Spotkanie przebiegło w bardzo przyjaznej atmosferze. Jego uczestnicy wyrazili nadzieję na współpracę w ramach innych projektów w przyszłości.
Około godziny 24.00 wróciliśmy do hotelu, aby wypocząć przed powrotem do domu, lecz niektórzy uczniowie postanowili integrować się aż do końca pobytu.
Galeria dzień szósty